Anna Mucha przyznaje, że w trakcie treningów bokserskich, na które uczęszcza w czasie realizacji „Prosto w serce”, czasem ponoszą ją emocje.

Anna Mucha na ringu z Ewą Brodnicką

Anna Mucha na ringu z Ewą Brodnicką /Dariusz Gałązka /AKPA

Anna Mucha

Anna Mucha /Dariusz Gałązka /AKPA

Trwają zdjęcia do TVN-owskiej telenoweli „Prosto w serce”.

To polska wersja argentyńskiego formatu „Sos mi vida” z Natalią Oreiro w roli głównej. Romantyczna komedia, z piękną Natalią w roli Moniki, zyskała miliony fanów na całym świecie.

Trzy lata temu otrzymała 11 nominacji i 4 nagrody Martin Fierro, uznawane za argentyński odpowiednik amerykańskiego Oskara. Także w Polsce powstało wiele stron poświęconych serialowi i jego bohaterom. Czy Anna Mucha, jako polska Monika, podbije serca rodzimej publiczności? Wszystko okaże się już w styczniu, gdy serial trafi do emisji.

Tymczasem Anna Mucha zmaga się z ciosami na bokserskim ringu. Choć zamieniła szpilki na rękawice, a sukienkę na mało seksowne bokserki, w narożniku prezentuje się niezmiennie sensualnie.

„Jestem aktorką. Jak każą mi tańczyć tańczę, jak każą mi boksować, boksuję. Monika nie miała lekko w domu dziecka. Musiała ciągle walczyć o pozycję w grupie.” – mówi Anna Mucha.

To, co na ekranie ma wyglądać łatwo, lekko i przyjemnie na planie okupione jest ciężką pracą.

„Tutaj nie ma ściemy. Wyprowadzam coraz szybsze ciosy, mam lepszą kondycję i czasem zdarza się, że emocje pięść poniosą. Jak ostatniej scenie – na szczęście mojej rywalce nic nie zrobiłam” – dodaje.

W ringu zawodowa bokserka i rywalka Ani, „Kobra”, w narożniku zawodowy trener boksu, który odpowiada ze choreografię walki, a w szatni osobisty lekarz. Po całym dniu spędzonym w rękawicach dłonie wymagają odnowy i rehabilitacji.

Nic tak nie pomaga jak kubeł z lodem i sportowa maść. Ania opuszcza ring zmęczona, ale zadowolona z wykonanej pracy. Odniosła zwycięstwo nie tylko w scenie, ale pokazała także, że nie boi się nowych wyzwań i nie da się zaszufladkować, jako aktorka.

Widząc te sceny trudno wyobrazić sobie romantyczną historię, która w tle ma fighterki, dziewczyny, które wszystkie swoje walki albo wygrywają przed czasem, albo przez nokaut. A jednak.

„To historia o prawdziwej miłości, o poszukiwaniu swojej drugiej połówki. Jak to często bywa kopciuszek spotyka księcia i nagle dwa odległe światy, stają się jednym” – zdradza Anna Mucha. Księciem w serialu „Prosto w serce” okaże się Artur. Przystojnego, łamacza kobiecych serc zagra Filip Bobek.